Są autorki, które potrafią zachwycić samym sposobem opowiadania. Alicja Alister Dużyk w zbiorze trzech opowiadań psychologicznych „Myszkotka” zaskakuje językową swobodą, nieoczywistymi skojarzeniami i umiejętnością łączenia potoczności z poetyckim obrazowaniem. Jej metafory bywają ironiczne, groteskowe, zmysłowe, a czasem zupełnie nieprzewidywalne. Zwyczajna sytuacja może u niej stać się początkiem językowej przygody, w której słowa przestają znaczyć wyłącznie to, do czego przywykliśmy.
Codzienność w krzywym zwierciadle
„Spakowaliśmy naszą wspólną rzeczywistość i oddaliśmy związek niczym parawany i koce – do wypożyczalni po lecie” – pisze autorka w opowiadaniu „Święta”.
To zdanie pokazuje jej umiejętność budowania metafor z elementów codzienności. Parawany i koce, kojarzące się z wakacyjnym odpoczynkiem, stają się częścią opisu relacji. Zestawienie konkretnego przedmiotu z abstrakcyjnym pojęciem nadaje wypowiedzi lekkość, a zarazem przewrotność.
Podobny zabieg pojawia się w opisie dziecięcych zabawek:
„Odkodowane i wyjęte tracą znacznie. Przestają być fascynujące, jak czasem kobiety”.
Autorka nie prowadzi czytelnika utartą ścieżką skojarzeń. Zestawia dziecięcą fascynację niespodzianką z dorosłymi relacjami, pozostawiając odbiorcy przestrzeń na własną reakcję. Właśnie w takich momentach ujawnia się jej zamiłowanie do obserwacji, które potrafią jednocześnie rozbawić i zaskoczyć.
„Codzienność to zoo”
„Codzienność to zoo o dużej kubaturze bez konkretnych klatek. A jednak coś nas uwiera, tłamsi, hoduje i dręczy. Na smyczy prowadzi”.
W tym krótkim fragmencie uwagę zwraca przede wszystkim nagromadzenie wyrazistych czasowników oraz zestawienie języka potocznego z obrazem zwierzęcego świata. Określenie „duża kubatura” brzmi niemal technicznie, podczas gdy klatki i smycz przywołują zupełnie inne skojarzenia. Zderzenie tych rejestrów nadaje wypowiedzi charakterystyczną dla Alister przekorę.
Zwierzęce obrazy powracają w książce również w sposobie opisywania samej siebie:
„Niepewna poluję na siebie, będąc równocześnie myszką zatrwożoną i kotką drapieżną”.
Myszka i kotka spotykają się w jednym zdaniu, a ich zestawienie tworzy obraz pełen napięcia. Autorka nie poprzestaje na oczywistym porównaniu, lecz buduje własne określenia, nadając im indywidualny charakter. Tytułowa „myszkotka” dobrze oddaje tę językową strategię: łączenie pozornie odległych elementów, z których powstaje nowa jakość.
Kiedy metafora nabiera rozpędu
Autorka potrafi również przekształcić opis emocjonalnej sytuacji w dynamiczny, niemal filmowy obraz. W „Świętach” czytamy:
„Torpedy oskarżeń rozpaliły gaz moich nieszczelnych wspomnień. Buch, bach, syk i eksplozja”.
Krótkie, dźwiękonaśladowcze słowa nadają zdaniu rytm i intensywność. Czytelnik nie otrzymuje jedynie informacji o zdarzeniu, ale zostaje wciągnięty w jego językową dynamikę.
Także w innych fragmentach autorka chętnie wykorzystuje nieoczywiste połączenia słów, skróty myślowe i zaskakujące przejścia między znaczeniami. Jej styl nie jest wygładzony ani podporządkowany jednemu rejestrowi. Potoczność sąsiaduje z metaforą, humor z dosadnością, a precyzyjny obraz potrafi nagle ustąpić miejsca skojarzeniu, którego trudno byłoby się spodziewać.
Morze, skała i język zmysłów
W opowiadaniu „F_ale” szczególnie wyraźnie widać, jak autorka wykorzystuje personifikację i zmysłowe obrazowanie:
„Tylko z konieczności zachowuję się twardo, niewzruszenie. Niedostępnie. Ale mam szczeliny… Wietrzenie pozwala mi na ustępstwa. Poświęcenie kruszyn siebie”.
Słownictwo związane z materią i procesami zachodzącymi w przyrodzie zostaje tu połączone z językiem opisującym zachowanie i emocje. Twardość, szczeliny i wietrzenie tworzą spójną metaforyczną konstrukcję, w której znaczenia dosłowne i przenośne wzajemnie się przenikają.
Chwilę później pojawia się zdanie: „Przybądź mnie pocałować”, a następnie obraz: „Macica nieba. Otwiera się przede mną”.
To przykłady odwagi w posługiwaniu się językiem zmysłowym i nieoczywistym. Autorka zestawia obrazy cielesne z pejzażem, nie ograniczając się do tradycyjnego, opisowego przedstawiania przyrody. Dzięki temu fragmenty „F_ali” wyróżniają się odmienną perspektywą i wyrazistą obrazowością.
Proza, którą rozpoznaje się po języku
Najciekawszym elementem „Myszkotki” jest indywidualny sposób posługiwania się słowem. Alicja Alister Dużyk chętnie sięga po metafory, nieoczekiwane zestawienia, zwierzęce skojarzenia i potoczne sformułowania, które w nowym kontekście nabierają świeżości. Jej język bywa ironiczny i dosadny, ale potrafi też przejść w stronę poetyckiego, zmysłowego obrazowania.
Warto zwrócić uwagę właśnie na tę różnorodność. Autorka nie ogranicza się do jednego sposobu opowiadania, lecz eksperymentuje z perspektywą, rytmem i znaczeniem. Zwykłe przedmioty, codzienne sytuacje i elementy przyrody stają się materiałem dla wyobraźni, która niechętnie podporządkowuje się przewidywalnym rozwiązaniom.
„Myszkotka” to propozycja dla czytelników ceniących literaturę piękną o wyrazistym stylu, a także dla tych, którzy lubią zatrzymywać się nad zdaniami i sprawdzać, dokąd prowadzą nieoczywiste skojarzenia. W tej książce warto śledzić nie tylko to, co zostaje opowiedziane, ale przede wszystkim jak autorka potrafi to opowiedzieć.
