NAMASTE. Książka o podróży, uważności i odzyskiwaniu siebie

Aneta Lenga zabiera czytelników do Nepalu, gdzie codzienność pachnie dal bhatem, skutery przeczą europejskim wyobrażeniom o ruchu drogowym, a spotkania z ludźmi potrafią zmienić sposób patrzenia na świat. „NAMASTE. City Girl w Nepalu. Różanecznik, dal bhat i lipoedema” to osobista opowieść podróżnicza, pełna humoru i autoironii, która z czasem odsłania również znacznie bardziej intymną historię o życiu z przewlekłą chorobą i potrzebie zrozumienia własnego ciała.



Marzenie, które prowadzi

Już pierwsze strony książki pokazują, że autorka nie zamierza udawać podróżniczki, która wszystko wie, niczego się nie boi i z jednakową swobodą odnajduje się w każdej sytuacji, przeciwnie, przyznaje się do własnych ograniczeń, opisuje swoje obawy i z rozbrajającą szczerością komentuje zdarzenia, które dla bardziej powściągliwego narratora mogłyby stać się jedynie kolejnym punktem w planie wycieczki. Jej głos jest bezpośredni, pełen energii i charakterystycznego poczucia humoru, a autoironia pozwala jej opowiadać o sobie bez potrzeby kreowania wizerunku bohaterki, która zawsze wychodzi zwycięsko z każdej konfrontacji z rzeczywistością.

Nepal nie jest tutaj egzotyczną dekoracją, na tle której można efektownie zaprezentować własne przeżycia, lecz żywym światem, wymagającym ciekawości, cierpliwości i gotowości do porzucenia części dotychczasowych przekonań. Aneta Lenga obserwuje codzienność, rozmawia z gospodarzami, poznaje lokalne zwyczaje, próbuje nowych potraw i stopniowo przekonuje się, że rzeczywistość oglądana z bliska jest znacznie bardziej złożona niż ta, którą można poznać z przewodników.



Nie tylko zwiedzanie, czyli Nepal od środka

Szczególne znaczenie ma decyzja autorki, by nie ograniczać swojej obecności w Nepalu do turystycznego poznawania kolejnych miejsc, ponieważ dzięki kontaktom z rodziną Bhandarych oraz działalnością Fundacji Clinica Nepal trafia do świata, w którym podróż staje się również formą uczestnictwa w cudzym życiu. Poznaje ludzi zaangażowanych w pomoc medyczną i edukacyjną, dowiaduje się o działalności kliniki, programach wsparcia dla dzieci oraz inicjatywach, które pomagają mieszkańcom najuboższych regionów budować bardziej samodzielną przyszłość.

Jedna z najbardziej wymownych opowieści dotyczy programu pomocy kobietom poprzez przekazywanie im kóz, które mogą stać się początkiem niewielkiego, lecz realnego źródła utrzymania. Historia samotnej matki, która dzięki zwierzętom stopniowo poprawia sytuację swojej rodziny, pokazuje, że skuteczna pomoc nie zawsze wymaga skomplikowanych rozwiązań, ponieważ czasem najważniejsze okazuje się stworzenie komuś warunków, w których będzie mógł samodzielnie zadbać o siebie i swoich bliskich.

W tej perspektywie podróżnicza ciekawość ustępuje miejsca refleksji nad odpowiedzialnością, godnością i znaczeniem mądrego wspierania innych ludzi, a Nepal przestaje być odległym krajem oglądanym przez szybę samochodu czy obiektyw aparatu. Staje się przestrzenią spotkania, w której łatwiej dostrzec, że za odmiennymi zwyczajami, innym językiem i zupełnie innym rytmem życia kryją się podobne pragnienia, troski oraz potrzeba bezpieczeństwa.

Autorka nie rezygnuje przy tym z humoru, który towarzyszy jej również podczas zderzeń z codziennością, począwszy od nepalskiej kuchni i jedzenia palcami, przez podróże skuterem po zatłoczonych ulicach Katmandu, aż po sytuacje, w których europejskie przyzwyczajenia okazują się mało przydatne. Dzięki temu książka nie przybiera tonu pouczającego reportażu, lecz zachowuje lekkość osobistej opowieści, w której wiedza o świecie pojawia się naturalnie, przy okazji spotkań, rozmów i zdarzeń, których nie sposób wcześniej zaplanować.



Tytułowa city girl nie ukrywa, że nepalska rzeczywistość potrafi ją zaskoczyć, przestraszyć i rozbawić, a niekiedy sprawić, że będzie musiała zweryfikować własne wyobrażenia o wygodzie, bezpieczeństwie czy codziennym funkcjonowaniu. Właśnie ta perspektywa sprawia, że opisy Katmandu i prowincji nie są wyłącznie katalogiem atrakcji, ponieważ każde miejsce zostaje przefiltrowane przez indywidualne doświadczenie autorki, jej temperament oraz zdolność dostrzegania szczegółów.

W jej opowieści zwyczajne sytuacje urastają do rangi przygód, a rzeczy pozornie błahe potrafią otworzyć drogę do ciekawych obserwacji na temat kultury, historii i sposobu myślenia mieszkańców Nepalu. Dal bhat staje się czymś więcej niż narodową potrawą, podobnie jak powitanie namaste nie sprowadza się do grzecznościowej formuły, lecz niesie ze sobą znaczenie szacunku i życzliwości wobec drugiego człowieka.

Najciekawsze pozostaje jednak to, że autorka nie próbuje rozstrzygać, który sposób życia jest lepszy, a który gorszy, ponieważ im dłużej przebywa wśród Nepalczyków, tym wyraźniej dostrzega ograniczenia własnego punktu widzenia. Poznawanie innej kultury wymaga bowiem czegoś więcej niż zapamiętywania nazw, fotografowania zabytków i próbowania lokalnych potraw, gdyż dopiero gotowość do słuchania pozwala zrozumieć, że odmienność nie musi oznaczać braku racji, a różnice nie muszą prowadzić do oceniania.

Historia zapisana w ciele

Ważnym dopełnieniem nepalskiej opowieści jest wątek lipoedemy, przewlekłej choroby, z którą Autorka żyła przez lata, nie mając pełnej świadomości tego, co dzieje się z jej ciałem. Rozpoznanie staje się dla niej doświadczeniem jednocześnie trudnym i uwalniającym, ponieważ pozwala spojrzeć na wieloletnie zmagania z własnym wyglądem, nieskuteczne próby zmiany sylwetki oraz towarzyszące im poczucie winy z zupełnie innej perspektywy.

W tej części książki osobisty ton nabiera szczególnej siły, gdyż za żartobliwymi komentarzami i energiczną narracją odsłania się historia kobiety, która przez długi czas próbowała sprostać oczekiwaniom wobec własnego ciała, a jednocześnie nie rozumiała przyczyn swoich doświadczeń. Lipoedema nie jest tu jedynie informacją medyczną umieszczoną obok opisu podróży, lecz ważnym elementem opowieści o samoakceptacji, poszukiwaniu odpowiedzi i uczeniu się życia z chorobą, której nie można po prostu pokonać siłą woli.

Ostatnia część książki rozwija temat wiedzy o lipoedemie, diagnostyki, codziennego funkcjonowania i dostępnych form wsparcia. Autorka podejmuje zagadnienia związane między innymi z aktywnością fizyczną, kompresjoterapią i drenażem limfatycznym, przywołuje także historie innych kobiet, których doświadczenia pokazują, jak długo można szukać odpowiedzi, zanim własne cierpienie zostanie właściwie nazwane. Świadomość choroby nie usuwa wszystkich trudności, może jednak pomóc odzyskać spokój, ograniczyć niesłuszne obwinianie siebie i znaleźć sposoby troski o własne zdrowie, które uwzględniają rzeczywiste możliwości organizmu.

Pokora podróżnika

W „NAMASTE” szczególnie interesujące jest spotkanie dwóch pozornie odległych doświadczeń, ponieważ opowieść o Nepalu i historia życia z lipoedemą łączą się w refleksji nad tym, jak wiele zmienia się wtedy, gdy człowiek przestaje oceniać, a zaczyna uważniej obserwować. Podróż uczy autorkę pokory wobec różnorodności świata, natomiast spotkania z kobietami zmagającymi się z chorobą pomagają jej inaczej spojrzeć na własne ciało, jego ograniczenia i potrzeby.

Autorka pozostaje świadoma tego, że zarówno życie z przewlekłą chorobą, jak i poznawanie świata wymagają cierpliwości oraz gotowości na doświadczenia, których nie da się przewidzieć. Właśnie dlatego jej książka może być bliska czytelnikom, którzy nie szukają kolejnej historii o idealnym życiu, lecz opowieści o prawdziwych ludziach, ich słabościach, radościach i próbach odnalezienia własnego miejsca.

„NAMASTE. City Girl w Nepalu. Różanecznik, dal bhat i lipoedema” to publikacja dla tych, którzy lubią podróżować bez ograniczania się do turystycznych atrakcji, cenią osobistą narrację i humor, a jednocześnie szukają w literaturze czegoś więcej niż rozrywki. To także książka dla osób zainteresowanych kulturą Nepalu, wolontariatem oraz doświadczeniami kobiet żyjących z lipoedemą, którym potrzebne są rzetelna wiedza, zrozumienie i poczucie, że nie pozostają same ze swoimi pytaniami.

„NAMASTE” Anety Lengi ukaże się nakładem Wydawnictwa Ezooneir w 2026 roku.


Skomentuj