Przyszłość książki papierowej

Czy książka papierowa ma przyszłość? Odpowiedź czytelników zaskakuje

Od ponad dwudziestu lat regularnie słyszymy tę samą przepowiednię. Najpierw internet miał zakończyć erę papierowych książek. Później miały zrobić to czytniki e-booków. Następnie audiobooki, sztuczna inteligencja i wszechobecne ekrany. Tymczasem papierowa książka wciąż istnieje. Nie tylko istnieje – w wielu domach nadal zajmuje honorowe miejsce na półce, jest prezentem, pamiątką i przedmiotem, z którym wiążemy emocje.

Zapytałam czytelników i instagramerów o jedno, pozornie proste pytanie: czy książki papierowe mają przyszłość?

Odpowiedzi przyszły z różnych stron Polski. Od osób w różnym wieku, wykonujących różne zawody i czytających odmienne gatunki literatury. Niemal wszyscy mówili nie o technologii, lecz o doświadczeniu.

Książka angażuje wszystkie zmysły

Najczęściej powtarzały się słowa: zapach, dotyk, szelest kartek.

Izabela Juszczyk (@sayuri_book_coffee) zwraca uwagę, że papierowa książka już dawno przestała być wyłącznie nośnikiem tekstu.

„Książki papierowe nie są już tylko zwykłymi książkami. Kolekcjonerskie
i limitowane wydania stają się dla czytelnika czymś więcej. Nie potrzebujemy internetu ani ładowarki, możemy zanurzyć się w historii aż do ostatniej strony”.

Podobnie myśli Marta Pokój (@cudowny_szept):

„Jest coś niezwykłego w szeleście przewracanych kartek, zapachu papieru, fakturze okładki. Książka ma swoją duszę i swoją historię”.

Te wypowiedzi pokazują coś, o czym często zapominamy. Czytanie nie jest wyłącznie odbiorem informacji. To doświadczenie angażujące ciało i emocje. Ciężar książki, faktura papieru, sposób przewracania stron czy nawet miejsce zakładki budują pamięć lektury.

Nie wszystko da się zastąpić ekranem

Technologia oferuje wygodę. E-book zmieści całą bibliotekę w jednym urządzeniu, audiobook pozwala słuchać podczas jazdy samochodem, a telefon mamy zawsze przy sobie.

Jednak wielu czytelników podkreśla, że wygoda nie zawsze oznacza głębsze przeżycie.

Krzysztof Jankowski (@lovecoaching) napisał:

„Ekran karmi umysł szybkością. Książka uczy obecności. Papier zaprasza do zatrzymania, do dialogu z własnym wnętrzem i do ciszy, w której rodzi się prawdziwa przemiana”.

To niezwykle trafna obserwacja. Żyjemy w świecie, który nieustannie walczy o naszą uwagę. Papierowa książka jest jednym z niewielu miejsc, gdzie nikt nie wysyła powiadomień, nie przerywa reklama i nie wyskakuje kolejne okno z informacją.

Książka jako rytuał

Dla wielu osób czytanie jest rytuałem.

Aneta Owsianik pisze:

„Dla mnie książka papierowa to więcej niż słowo pisane. To celebracja
i pewnego rodzaju rytuał”.

Podobnie uważa Kasia Miko:

„To takie trochę intymne spotkanie, niczym randka, kiedy czuć namacalnie towarzystwo z niesamowitą historią do odkrywania strona po stronie”.

Takich wypowiedzi było zaskakująco dużo. Czytelnicy nie mówią o wygodzie czy szybkości lektury. Mówią natomiast wiele o… relacji z książką.

Papier wychowuje kolejne pokolenia

Interesujący aspekt poruszyła Izabela Juszczyk (@sayuri_book_coffee), która jest mamą dwuletniego dziecka.

„Preferuję książkę w wersji fizycznej. Dziecko może jej dotknąć, przewracać strony. Mniej się przebodźcowuje”.

To ważna perspektywa. Książka papierowa jest pierwszym kontaktem dziecka z opowieścią. Można ją dotknąć, obejrzeć ilustracje, poczuć fakturę stron. Żaden ekran nie daje takich doświadczeń.

Książki przechowują nie tylko treść

Kilka osób zwróciło uwagę na coś jeszcze – papierowe książki zostają z nami na lata.

Maria Teresa Domarecka przypomina, że książki z autografem autora często nabierają wartości kulturowej i emocjonalnej. Albumów o sztuce również trudno doświadczać na ekranie.

Aneta Kowalczyk zadaje bardzo ciekawe pytanie:

„Ciekawi mnie, czy e-book przetrwa 500 lat, tak jak niektóre perełki przechowywane w bibliotekach”.

To nie jest wyłącznie sentymentalna refleksja. Najstarsze rękopisy i książki papierowe przetrwały stulecia. Tymczasem formaty cyfrowe zmieniają się błyskawicznie. Dyskietki, płyty CD czy niektóre nośniki danych dziś są praktycznie nieczytelne.

Książka jest częścią domu

Genowefa Latuszewska pięknie napisała:

„Półki pełne książek tworzą ciepły klimat. Książka to cichy przyjaciel, który czeka na półce i nie rozprasza powiadomieniami z internetu”.

Z kolei Artur Nowicki przyznaje z uśmiechem:

„Mam książkami zawaloną piwnicę, garaż i kilka regałów w domu. Papier ma swoją moc”.

To zdanie doskonale pokazuje paradoks współczesnych czytelników. Narzekamy na brak miejsca, a mimo to kupujemy kolejne książki. Dlaczego? Bo biblioteka jest częścią naszej historii.

Czy papier wygra z technologią?

Prawdopodobnie nie. Ale też nie musi.

E-booki i audiobooki nie są wrogami papierowych książek. Dla wielu osób są uzupełnieniem. Czytamy na czytniku podczas podróży, słuchamy audiobooka w samochodzie, ale ulubioną powieść chcemy mieć na półce.

Technologia zmienia sposób korzystania z literatury, jednak nie odbiera wartości papierowej książce.

Przyszłość należy do wyboru

Po przeczytaniu kilkudziesięciu wypowiedzi najbardziej uderzyło mnie jedno. Nikt nie bronił papierowych książek dlatego, że są nowoczesne. Wręcz przeciwnie. Broniono ich dlatego, że są prawdziwe.

Może właśnie w tym tkwi ich siła.

W świecie coraz bardziej cyfrowym papierowa książka staje się czymś wyjątkowym. Przedmiotem, który można podarować, podpisać, przekazać dzieciom, postawić na półce i po latach ponownie otworzyć dokładnie na tej samej stronie.

Nie wszystko, co starsze od technologii, musi zniknąć. Niektóre rzeczy zostają właśnie dlatego, że oferują coś, czego ekran nigdy nie będzie potrafił zastąpić.

I patrząc na odpowiedzi czytelników, trudno oprzeć się wrażeniu, że papierowa książka ma przed sobą jeszcze bardzo długą przyszłość.

Każdy czyta inaczej. Prawie każdy wybiera papier

Choć motywacje czytelników są różne, z ich wypowiedzi wyłania się wspólny obraz. Papierowa książka nie jest jedynie alternatywą dla e-booka. Dla wielu osób pozostaje pierwszym wyborem.

Marta Murzyn podkreśla, że dopóki istnieją ludzie ceniący tradycyjne czytanie, dopóty będą ukazywać się papierowe wydania. Zwraca uwagę, że każdy z nas ma prawo wybierać własny sposób obcowania z literaturą – jedni sięgają po e-booki i audiobooki, inni nie wyobrażają sobie lektury bez zapachu papieru, dotyku okładki i miejsca na półce w domowej biblioteczce.

To ważna perspektywa. Nie chodzi o rywalizację między formatami. Chodzi o różnorodność potrzeb czytelników.

Książka, którą można poczuć

W wielu wypowiedziach pojawiało się słowo „czuć”. Nie „czytać”, ale właśnie „czuć”.

Izabela Graf napisała krótko, lecz niezwykle wymownie:

„Nie wyobrażam sobie świata bez papierowej książki. Głaszczę okładkę, wącham papier, czuję emocje autora”.

To zdanie pokazuje, że dla części czytelników książka jest czymś znacznie bardziej osobistym niż nośnikiem treści. Staje się pomostem między autorem a odbiorcą – czymś, co można dosłownie wziąć do ręki.

Młodzi wcale nie odwracają się od papieru

Często słyszymy, że młodsze pokolenie wybiera wyłącznie ekrany. Tymczasem doświadczenia czytelników pokazują coś zupełnie innego.

Margota Kott zauważa:

„Jest mnóstwo osób, także z młodszego pokolenia, które kochają wąchać
i przytulać książkę jak najlepszego przyjaciela”.

To spostrzeżenie potwierdza zjawisko widoczne od kilku lat. Coraz więcej młodych ludzi kolekcjonuje pięknie wydane książki, tworzy domowe biblioteczki i dzieli się nimi w mediach społecznościowych. Papier przestał być jedynie praktycznym nośnikiem tekstu – stał się także elementem stylu życia.

Wspomnienia zapisane między stronami

Agnieszka Duranc napisała:

„Uwielbiam ich zapach, szelest kartek, grafikę. Dla mnie książka to smak dzieciństwa, młodości i… młodości nadal.”

To piękne przypomnienie, że książki potrafią przechowywać wspomnienia. Czasem wystarczy otworzyć egzemplarz czytany wiele lat wcześniej, aby wrócić do miejsca, w którym poznawaliśmy jego bohaterów. Papier zachowuje nie tylko treść, ale również historię naszego życia.

Cichy przyjaciel na półce

Bardzo obrazowo o papierowych książkach pisze Genowefa Latuszewska:

„Książka to cichy przyjaciel, który czeka na półce i nie rozprasza powiadomieniami z internetu”.

To zdanie trafia w sedno współczesności. Ekrany nieustannie domagają się naszej uwagi. Książka przeciwnie – cierpliwie czeka. Nie przypomina o sobie, nie wysyła powiadomień i nie walczy o kliknięcie. A jednak właśnie po nią wracamy wtedy, gdy naprawdę chcemy pobyć sami ze sobą.

Nie wszystko da się zastąpić technologią

Grażyna Wilczek zwraca uwagę na coś jeszcze:

„Czytając papierową książkę, bardziej czuję tekst. To inny wymiar przeżycia”.

Być może właśnie dlatego, mimo ogromnego rozwoju technologii, papierowe książki wciąż mają wiernych czytelników. Nie dlatego, że są wygodniejsze. Często przecież nie są. Ale dlatego, że pozwalają przeżywać historię w sposób bardziej osobisty.

Nie każdy format jest dla każdego

Wśród odpowiedzi pojawiały się również krótkie, ale bardzo szczere wyznania.

Iwona Kosiak napisała z uśmiechem:

„Tylko papierowe. Przy audiobookach zasypiam”.

To przypomina, że nie istnieje jeden uniwersalny sposób czytania. Każdy z nas odbiera literaturę inaczej i właśnie ta różnorodność sprawia, że wszystkie formaty mogą współistnieć, zamiast ze sobą konkurować.

Książka jako skarbiec

Osobistą refleksją podzieliła się Renata Kummer, dla której książka jest nie tylko źródłem wiedzy, ale także miejscem przechowywania wspomnień i emocji. Pisze o listach, pamiątkach, ważnych słowach zachowanych przez lata i przyznaje, że do niektórych książek wraca wielokrotnie. To piękne przypomnienie, że literatura często towarzyszy nam przez całe życie, dojrzewając razem z nami.

Może właśnie dlatego papierowa książka nie traci swojego znaczenia. Jest przedmiotem, który można podarować, odziedziczyć, podpisać, postawić na półce i po latach odnaleźć dokładnie tam, gdzie zostawiliśmy zakładkę. W świecie pełnym rzeczy chwilowych staje się czymś trwałym. A być może właśnie trwałość jest dziś jedną z najbardziej poszukiwanych wartości.

I jeszcze jedna rzecz…

Kiedy zadawałam pytanie o przyszłość książki papierowej, byłam niemal przekonana, że odpowiedzi podzielą się na dwa wyraźne obozy. Spodziewałam się, że jedni będą bronić tradycyjnych wydań, podczas gdy inni przekonywać będą, że świat nieuchronnie zmierza ku e-bookom i audiobookom, bo są wygodniejsze, lżejsze, bardziej ekologiczne czy po prostu lepiej wpisują się w tempo współczesnego życia. Liczyłam na dyskusję o technologii, zmianach cywilizacyjnych i nowych sposobach obcowania z literaturą. Tymczasem wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

Przeczytałam kilkanaście bardzo różnych wypowiedzi. Każda z nich była osobista, każda odwoływała się do innych doświadczeń, wspomnień i emocji. Jedni pisali o zapachu papieru, inni o szelestach przewracanych kartek, jeszcze inni o książkach stojących na półkach, autografach, wspomnieniach z dzieciństwa, wieczorach spędzonych z lekturą czy o poczuciu spokoju, którego nie daje żaden ekran. Mimo tej różnorodności wszystkie odpowiedzi łączyło jednak coś zaskakującego – właściwie nikt nie poczuł potrzeby, by stanąć w obronie e-booków albo przekonywać, że to one są przyszłością czytelnictwa.

To nie oznacza oczywiście, że osoby, które odpowiedziały na moje pytanie, nie korzystają z czytników czy audiobooków. Wręcz przeciwnie – kilka z nich przyznało, że elektroniczne formy mają swoje zalety, szczególnie podczas podróży czy wtedy, gdy chcemy mieć przy sobie całą bibliotekę. Co ciekawe jednak, nawet ci czytelnicy nie przeciwstawiali papierowej książki technologii. Nikt nie pisał, że papier powinien ustąpić miejsca ekranom. Nikt nie twierdził, że tradycyjna książka jest reliktem przeszłości. Zamiast tego niemal wszyscy mówili o tym, czego papier wciąż dostarcza i czego – przynajmniej na razie – nie potrafią zastąpić urządzenia elektroniczne.

Być może przez wiele lat zadawaliśmy więc niewłaściwe pytanie. Zamiast zastanawiać się, czy e-booki zastąpią papierowe książki, warto zapytać, dlaczego mimo wszystkich technologicznych udogodnień człowiek wciąż chce wracać do przedmiotu, który od stuleci wygląda niemal tak samo. Dlaczego nadal pragniemy trzymać książkę w dłoniach, odnajdywać na jej kartkach własne notatki, widzieć ją na półce i wiedzieć, że będzie tam czekała także za kilka czy kilkanaście lat.

O przyszłości książki papierowej decyduje ludzka potrzeba przeżywania, dotykania, kolekcjonowania i zachowywania tego, co ma dla nas wartość. A jeśli tak jest, to papierowa książka przetrwa dlatego, że od samego początku nigdy nie konkurowała z technologią. Ona od zawsze oferowała coś zupełnie innego…

Dodaj komentarz