Mówią, że jak nie masz czasu, to wstawaj wcześniej. Trąbią: pisz regularnie. Rezultatu każą szukać na kursie pisarskim. Jednak te i inne sposoby w życiu u większości z nas się nie sprawdzają. Nie załamuj rąk i posłuchaj o innej drodze. Jest mniej uczęszczana, ale ma niezwykłą moc.
Amator znaczy „robisz to, co kochasz”, więc przyjemność jest najważniejsza
Jesteś amatorem? Jeśli tak, to pisanie jest twoją pasją, a na życie zarabiasz w inny sposób. Zapewne jesteś już dość obciążony i nie chcesz kolejnego zadania, które odkładane sprawia, że czujesz się źle. Zresztą nawet, jeśli jesteś profesjonalistą, to przecież nie pragniesz, aby pisanie było męką „łażenia do roboty” i produkowania słów pod presją.
Niezależnie od tego, jakie miejsce w życiu zajmuje pisanie, obok zawsze są zwątpienia i ujadanie krytyka wewnętrznego. Niezależnie od tego, jak dobrze piszesz i ile lat się zajmujesz tworzeniem, i tak mierzysz się z pytaniem, czy to jest dość dobre.
Niezależnie od tego, czy publikujesz czy piszesz do szuflady – potrzebujesz wsparcia, potwierdzenia, uznania.
Niezależnie od tego, kim jesteś, piszesz z jakiegoś powodu, a przede wszystkim z własnego wyboru.
Zatem dlaczego wciąż nie ma rezultatu, na który tak liczysz?
Właśnie to jest powodem: rezultat. Nazywam to chciwością, chciwością rezultatu. Skoro kursy pisarskie, samodzielna nauka, słuchanie motywacyjnych webinarów, zmuszanie się do regularnego pisania… nie działają, spróbuj zadziałać inaczej.
Jest taka zasada biznesowa, którą zawsze miałam na uwadze: „when they zig, you zag”, czyli „kiedy wszyscy robią tak, spróbuj inaczej”.

W pisaniu nie istnieje nic powtarzalnego – nie ma dwóch takich samych osób piszących, nie ma dwóch takich samych historii i dlatego do swojego pisania należy podchodzić indywidualnie. Możesz zbierać podpowiedzi i uczyć się o pisaniu. Jednak uważam, że kluczem do wszystkiego co ważne i do tego czego pragniesz jest znalezienie własnej ścieżki pisarskiej.
Z czym kojarzy ci się pisanie?
Wypisz sobie skojarzenia. One są jak korzenie twoich przekonań. Przekonania mogą cię osadzać i wzmacniać, ale mogą również być jak betonowy mur, który nie pozwala podzielić się swoją historią ze światem. Może wcale nie trzeba zapisywać się na kolejny kurs ani zmuszać się do osiągnięcia rezultatu, a wystarczy zacząć w zupełnie innym miejscu i inaczej?
Od kilku lat uczę kreatywnego pisania, opierając się na swojej metodologii, ale też na głębokim przekonaniu w duchu zen, że:
od efektu ważniejsze jest doświadczenie.
Osiągnięcie celu pisarskiego samo w sobie nie jest dla ciebie wartością, jeśli za tym kryje się tylko robota, a nie doświadczenie. Życie jest ważniejsze od pisania, nawet jeżeli w tym życiu w głębi serca czujesz, że pisanie jest najważniejsze. Pragnienie rezultatu potrafi oślepić. Tymczasem najpiękniejsze w tworzeniu jest wnikanie w każdą komórkę opowieści, a nie bieg do celu. Pisanie jest rezultatem przeżyć, a nie celem samym w sobie. Dlatego żeby naprawdę mieć o czym pisać trzeba sięgać głęboko, doświadczać, robić nowe rzeczy, cieszyć się swoją kreatywnością. Odpuść sobie cel pisarski choć na jakiś czas. Pisz bez celu zauroczony swoimi odkryciami i doświadczeniami.
Nie wiesz od czego zacząć? Dam ci trzy podpowiedzi. Potraktuj je jak nici, po których możesz wejść w zupełnie inną przestrzeń i opuścić labirynt, w którym teraz krążysz.
Żeby praktykować pisanie warto o nim rozmawiać
Przez lata pisząc, nie rozmawiałam o swoim pisaniu. Dzisiaj wiem, ile taka rozmowa daje. Podkreślam, że chodzi mi o rozmowę, a nie pytanie drugą osobę o opinię czy krytykę. Tej ostatniej jestem przeciwniczką i nie ma jej na zajęciach, które prowadzę.

Jak taka rozmowa wygląda? O czym jest?
Razem z Sydonią Klimsiak przeprowadziłyśmy wiele rozmów w książce „Na poduszce z mchu” i po dwóch latach trwania projektu mogę przyznać, że rozmów było o wiele więcej od pisania. Uważam te rozmowy za jeden z ważniejszych elementów, który przyczynił się do jej napisania.
Każda z nas relacjonowała, nad czym się zastanawia, jak jej idzie pisanie, z jakimi wątpliwościami się zmaga, etc. Druga osoba słuchała i dopytywała. Dzięki temu można było usłyszeć, że prace nad książką trwają, że są rzeczy do odkrycia, że warto zrobić taki, a nie inny następny krok.
Taka rozmowa uświadomi ci, że pisanie to wielowymiarowy proces. Staje się jasnym, w którym momencie jesteś i czego potrzebujesz, aby iść dalej. Dla wielu najważniejsze będzie to, że taka rozmowa ma siłę motywowania do dalszej pracy, bo z jednej strony słyszysz, jak bardzo jesteś uwikłany w pisanie, a z drugiej masz osobę dla której to, co chcesz przekazać jest interesujące. Piszemy przez siebie (to znaczy jesteśmy epicentrum pisania i wszystko to, co piszemy przepływa przez nas), aby tworzyć niepowtarzalne treści dla innych. Ci inni zaczynają się od rozmowy.

Żeby praktykować pisanie, bezcenne jest należeć do wspólnoty pisarskiej
Żeby rozmawiać o swoim pisaniu potrzebujemy właściwych ludzi. Co rozumiem przez określanie „właściwi”? Tacy, którzy potrafią słuchać, interesują się tym, co robisz, nie krytykują i nie udzielają rad bez pytania. Dzielą się opinią wtedy, kiedy o nią poprosisz. Zdaję sobie sprawę, że w życiu nie jest prosto ich znaleźć i zwykle nie ma ich wśród bliskich. Dlatego tak ważna jest wspólnota pisarska. Na Zachodzie jest to dużo prostsze, bo tam kreatywne pisanie i spotkania piszących istnieją od wielu lat. U nas najpopularniejszą formą rozwoju pisarskiego są kursy pisarskie. Według mnie takie spotkania to najważniejsze doświadczenie rozwoju pisarskiego, bo priorytetem nie jest nauka rzemiosła, ale tworzenie gotowości piszącego do opowiadania przez siebie, z samego jądra swojego jestestwa. Inni piszący są niezbędni do tego, abyśmy mogli rozwijać to, co w nas unikalne, abyśmy nie rezygnowali, abyśmy tworzyli w zgodzie ze sobą, abyśmy mogli doskonalić się, abyśmy mogli w ogóle pełniej żyć.
Dlatego stworzyłam wspólnotę pisarską, a właściwie stała się ona naturalną koleją rzeczy wynikającą z moich działań. Stworzyłam ją, aby ludzie mieli bezpieczną przestrzeń rozwoju, również pisarskiego. Bo wyznam, że dla mnie pisanie to produkt uboczny życia, a nie cel sam w sobie.
Żeby praktykować pisanie, poczuj przyjemność
Tak, przyjemność. Dość z mówieniem, że to trud, praca, że nie każdy potrafi, a niewielu ma talent. Te prawdy powtarza wielu, a dla mnie nie są interesujące. Są jak betonowy labirynt, a ja wolę mówić o piórach i ptakach, bo „każdy ptak ma swoją pieśń, dlatego śpiewa” – jak wiele lat temu przekonała mnie Maya Angelou, amerykańska poetka i pisarska.
Pisanie, które mnie interesuje, nie bierze się ani z celu ani z ambicji. To pisanie o którym myślę, czerpie z kreatywności. A kreatywność to radość, zabawa, olśnienie.

Takie doświadczenia proponuję wszystkim, którzy uczą się na moich warsztatach, uczą się przede wszystkim siebie i bycia ze sobą. Piękne rzeczy mogą powstać bez wysiłku, a z głębi serca. Warte posłuchania opowieści zanim pójdą na warsztat potrzebują prawdy i odwagi. Bycie z innymi piszącymi uskrzydla. To wszystko składa się na przyjemność. Jeżeli coś daje ci radość i przyjemność, to chcesz tego więcej. Jeżeli sobie na to pozwolisz, to z tego się bierze więcej pisania, a więcej pisania oznacza doskonalenie.
Zatem spróbuj inaczej. Rozmowa. Wspólnota. Przyjemność.
Który z tych trzech drogowskazów najbardziej cię zainteresował?

Dolce vita writing retreat – wyjątkowa książka o pisaniu
Ta książka jest oparta na autentycznych wydarzeniach. Powstała, ponieważ jej twórcy tego pragną, a to, co wydarzyło się na Dolce Vita Writing Retreat posłużyło każdemu, kto po nią sięgnie. To wyjątkowa pozycja, którą wyróżnia szczerość przekazu i praktyczność. Znajdziesz tu wiedzę, inspiracje, użyteczne ćwiczenia pisarskie, które poprowadzą ku lepszej ekspresji siebie i bogatszemu życiu. “Writing Retreat – sekret szczęśliwego pisarza” to inspirująca książka, która zapewnia czytelnikom wiedzę i praktyczne wskazówki, jak czerpać radość z twórczego pisania i życia pełnego inspiracji.
W tej książce:
- znajdziesz odpowiedź na pytanie, jak w drodze do siebie wspiera cię pisanie,
- masz do dyspozycji ćwiczenia kreatywnego pisania od Justyny Niebieszczańskiej, która prowadzi je w oparciu o autorski program,
- otrzymasz inspiracje do medytacji przy kawie lub herbacie,
- skorzystasz z podpowiedzi, jak pisać pamiętnik, aby to naprawdę miało sens,
- poznasz osobiste wspomnienia osób, które są też współtwórcami tej książki,
- przeczytasz o tym, jak writing retreat ma wpływ na doświadczenie wspólnoty, tworzenia, wykorzystania zajęć,
- znajdziesz wyjaśnienie pojęcia retreat i będziesz wiedziała, jak korzystać z niego w swoim życiu,
- dowiesz się, co daje „wylogowanie” z codzienności i jak przekłada się na dobrostan.
